Sexify z perspektywy branży erotycznej

Tydzień temu na platformie Netflix pojawił się nowy serial o nazwie ‘Sexify’. To już druga polska produkcja w ostatnim czasie, która porusza temat seksu. Tego typu produkcje są tylko dowodem na to, że erotyka w Polsce jest coraz bardziej popularna co również widzą zagraniczni producenci. Serial cieszy się dużą popularnością nie tylko w Polsce, ale także i na świecie. W wielu krajach Sexify znajduje się obecnie w top 3 najpopularniejszych produkcji na platformie Netflix. Zobaczmy jak Sexify przedstawia swoją wizję seksu w Polsce.

Lovense

Na wstępie zaznaczę że nie będzie to recenzja serialu i nie będzie spoilerów. Nie znam się na grze aktorskiej, nie jestem też zapalonym kinomanem. Sexify oglądałem tylko z tego powodu, że serial nawiązuje do seksu i zabawek erotycznych. Oglądałem go z punktu widzenia osoby, która pracowała zarówno w sex shopie, jak i w wydawnictwie pornograficznym.

Wszyscy myślą tylko o seksie

Sexify opowiada historie 3 studentek IT, które w celu wygrania konkursu pracują nad aplikacją pomagającą kobietom osiągnąć orgazm. A żeby było ciekawiej, wszystkie 3 bohaterki same mają problem z osiągnięciem orgazmu. Natalia, to programistka, która ma problemy w kontaktach społecznych i nigdy nie miała nic wspólnego z seksem. Monika to dziewczyna z bogatego domu, która bardzo swobodnie podchodzi do seksu i uprawia go z przypadkowymi osobami, jednak nie jest w stanie osiągnąć orgazmu, jeżeli nie myśli o swoim byłym chłopaku Konradzie. Natomiast Paulina to grzeczna katoliczka, która regularnie spowiada się z uprawiania przedmałżeńskiego seksu. Niestety jej narzeczony całkowicie pomija jej potrzeby podczas seksu. W efekcie ich seks polega na kilkunastu pchnięciach w pozycji misjonarskiej podczas których Paulina nie wie co ze sobą zrobić.

Głowne bohaterki serialu Sexify – Paulina, Natalia i Monika /@foto Netflix

Trzy bohaterki które mają zupełnie inne doświadczenia, a jednak każda z nich ma ten sam problem. Potwierdza to fakt, że problemy z osiągnięciem orgazmu mogą dotyczyć każdej kobiety. I nie ma znaczenia, czy prowadzi się aktywne życie seksualne czy nie. Jak można zobaczyć w serialu, aby osiągnąć satysfakcję seksualną trzeba najpierw poznać siebie oraz swoje ciało. Całkowicie się z tym zgadzam.

Tak jak w przypadku mężczyzn zaledwie 3% ciała stanowią strefy erogenne, tak w przypadku kobiet jest to aż 15% ciała. Właśnie z tego powodu na rynku dostępnych jest tak dużo różnorodnych zabawek erotycznych przeznaczonych dla kobiet. Każda kobieta inaczej reaguje na stymulację poszczególnych miejsc i dlatego bez eksploracji własnego ciała oraz seksualności trudno jest osiągnąć pełną satysfakcję seksualną.

Piękno prawdziwego ciała

W serialu o seksie nie mogło oczywiście zabraknąć nagości. Jej brak byłby co najmniej dziwny, dlatego już w pierwszych sekundach pierwszego odcinka można zobaczyć biust głównej bohaterki. Mnie taki widok ani nie szokuje, ani nie wzbudza nadmiernej ekscytacji. Pracując w branży pornograficznej takie rzeczy i nie tylko, widzi się dosłownie codziennie. Muszę jednak przyznać, że bardzo podoba mi się sposób pokazywania nagości w serialu. Dlaczego? Otóż głównie dlatego, że swoje wdzięki prezentowały nie wyidealizowane aktorki z perfekcyjnym ciałem tylko normalne dziewczyny.

Już od wielu lat mówi się o tym jak porno zaburza obraz seksu wśród młodych osób. Rocco Siffredi poświęcił temu nawet cześć swojej najnowszej książki. W porno seks jest dziki, ostry i mało w nim namiętności. Natomiast w Sexify nagość oraz seks jest niezdarny i niezręczny przez co staje się dużo bardziej naturalny i łatwiej go odnieść do własnych doświadczeń.

Szczególnie podobała mi się postać Jabba. Łysiejący niski facet z brzuszkiem, a przy okazji gej. Nie wiem dlaczego w filmach jest stereotyp, że każdy gej to wysoki, przystojny i dobrze zbudowany facet. Z mojego doświadczenia z klientami wynika, że większość gejów wygląda jak typowy facet, którego mija się codziennie na ulicy, a nie przystojny model z rozkładówki. Dlatego tutaj Sexify ma duży plus za pokazywanie życia takim jakim jest, zamiast sztucznego obrazu, który nijak się ma do rzeczywistości.

Pornografia uczy seksu

A jak już wspomniałem o czerpaniu wzorców zachowań z filmów pornograficznych to warto też odnieść się do tej sytuacji w serialu. Paulina odkryła, że Mariusz, jej narzeczony ogląda porno na laptopie. Oczywiście jeżeli pokazuje się stronę porno, to musi być czarne tło z pomarańczowymi akcentami na wzór platformy PornHub. Paulina obejrzała początek filmu, w którym występuje dziewczyna w stroju pokojówki. I co zrobiła? Poszła do sklepu i kupiła strój pokojówki w nadziei, że w ten sposób sprawi, że seks z Mariuszem będzie bardziej namiętny. Nie był. Co ciekawe później sam narzeczony powiedział że ogląda porno ponieważ chciał się dowiedzieć, jak lepiej zaspokoić swoją partnerkę.

I to jest właśnie duży problem obecnych czasów. Duża ilość oraz łatwa dostępność do pornografii w internecie sprawia, że wielu młodych ludzi ogląda takie produkcje i na nich się wzoruje. I nie zrozumcie mnie źle, absolutnie nie jestem przeciwnikiem pornografii. Jednak dla mnie uczenie się seksu z porno ma taki sam sens jak uczenie się jazdy samochodem oglądając filmy akcji. Niby czegoś się można dowiedzieć ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.

Filmy pornograficzne nie są tworzone w celu edukacyjnym, to są filmy w których profesjonalni (lub nie) aktorzy grają swoją rolę. Celem tych filmów jest dać wizualne bodźce które zaspokoją najróżniejsze fantazje oglądającego. Ich celem jest urozmaicenie masturbacji, a nie edukacja. Ten akcent scenariusza jak najbardziej jest pozytywny mimo, że nie został jakoś szczególnie rozwinięty.

Wisienką na torcie dla mnie było pojawienie się na jednym z filmów oglądanych przez Paulinę, nieżyjącego już Michała Kasprzaka. Michał znany pod pseudonimem Toxicfucker, był najsłynniejszym polskim aktorem porno, który zmarł w październiku 2020 roku w wieku 35 lat. W swoim dorobku miał ponad 150 produkcji pornograficznych. Aktor występował również w telewizji w takich serialach jak „Klan” czy „M jak miłość” oraz w teatrze alternatywnym „ Terminus A Quo”.

Toxicfucker czyli Michał Kasprzak w serialu Sexify / @foto Netflix
Sex shop nie taki straszny jak się wydaje

Jedną z najbardziej interesujących mnie rzeczy odnośnie Sexify było to jak zostaną przedstawione sex shopy. Tutaj jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Byłem przekonany, że sex shop będzie pokazany w sposób stereotypowy jako miejsce nierządu i rozpusty gdzie na wejściu pierwsze co widzimy to biczujące się osoby (chociaż i tutaj serial mnie nie zawiódł ale o tym później). A jednak to co można zobaczyć w serialu dużo nie odbiega od prawdy. Niewątpliwie sex shop Par l’amour bardzo dobrze się zaprezentował. Jego charakterystyczne bardzo stylowe wnętrze nie tylko wprowadza odpowiedni nastrój podczas zakupów, ale również bardzo dobrze wygląda na ekranie.

Podobała mi się scena w której to sprzedawczyni mówi do klienta, że w sex shopie nie sprzedaje się używanych majtek. Może to wydawać się absurdalne, ale faktycznie zdarzają się takie sytuacje. O ile wyganianie takiego klienta jest całkowicie bez sensu z punktu widzenia sprzedaży, to jednak widać tutaj, że scenarzysta podpytywał sprzedawców o różne doświadczenia związane z pracą w sex shopie i wykorzystał je w swojej historii.

Wibrator czy dildo?

Nie można też pominąć tematu zabawek erotycznych. Co prawda w serialu nie ma ich dużo. Właściwie tylko wibrator z króliczkiem Alice marki Svakom był faktycznie częścią fabuły, a nie tylko rekwizytem w tle. Bardzo szybko zwróciłem uwagę, że bohaterki mówiąc o Alice używają nazwy dildo. W pierwszej chwili myślałem, że jest to błąd w scenariuszu. Okazało się, że był to celowy zabieg, ponieważ chłopak pracujący w sex shopie, jako jedyny stosował poprawną nazwę czyli wibrator. Rozumiem, że w ten sposób serial chciał pokazać jak znikoma jest wiedza ludzi na temat zabawek erotycznych i nie ważne co się ma w ręce wszystko wrzuca się do jednego worka pod nazwą dildo.

Paulina oraz Alice /@foto Netflix

Tak na prawdę, jest to jeden z największych problemów całej branży. Znajomość zabawek erotycznych pośród ludzi jest praktycznie zerowa. Klienci przychodząc do sklepu zazwyczaj nie wiedzą co i w jakim celu chcą kupić. Dokładnie tak samo jak w przypadku Natalii wszystko jest dla nich nowe i niezrozumiałe. Można by uważać że w czasach internetu nie jest problemem poczytać na temat zabawek erotycznych i dowiedzieć się czego potrzebujemy. Jednak tak jak pisałem wcześniej w świecie w którym wiedzę na temat seksu czerpiemy z filmów porno, klienci praktycznie nic nie wiedzą na temat zabawek erotycznych. A przecież jest to bardzo dynamicznie rozwija się branża. Gdzie regularnie co kilka lat pojawiają się nowości, które oferują zupełnie nowe rodzaje stymulacji.

I dlatego też bardzo humorystycznym elementem było dildo wykonane na drukarce 3D przez Natalię. Nie będę tutaj rozwodzić się na temat tego, jak istotną kwestią jest materiał w przypadku zabawek erotycznych i wykorzystywanie do tego pierwszego lepszego filamentu to wyjątkowo zły pomysł. Grzybek który powstał w wyniku dodania do siebie upodobań różnych kobiet mówi sam za siebie. Jego wygląd był tak absurdalny i nie praktyczny że wręcz krzyczał „NIE DA SIĘ ZROBIĆ DILDA IDEALNEGO DLA WSZYTKICH KOBIET”.

Najważniejsze wydarzenie w branży

Targi erotyczne są najmniej udanym elementem w Sexify. Oczywiście na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech kiedy pierwszym co można było zobaczyć na targach byli biczujący się mężczyźni. To chyba najstarszy stereotyp związany z tą branżą. Nie zmienia to faktu, że sposób w jaki targi zostały przedstawione był co najmniej bardzo uproszczony. To co można zobaczyć w serialu bardziej przypomina jakąś imprezę erotyczną z kilkoma małymi stoiskami sponsorów niż prawdziwe targi.

Po pierwsze Targi erotyczne to są ogromne wydarzenia wypełnione ludźmi, które mają miejsce w wielkich halach, a nie w jakiejś małej dziupli. Są niezwykle istotnym wydarzeniem dla producentów zabawek erotycznych. Po drugie celem targów jest prezentacja towarów, więc zamiast półmroku panuje tam bardzo dobre oświetlenie. Dalej, małe stoiska z pojedynczym stolikiem spotkać można na eventach. W przypadku targów stoiska wystawców mają od 6 do 20 metrów kwadratowych i są wypełnione towarami, materiałami reklamowymi i testerami. A sama ilość wystawców liczy się w dziesiątkach, a nie na palcach jednej ręki.

Czy warto obejrzeć?

Myślę że najważniejszą rzeczą jest to, że Sexify to nie jest serial o seksie i zabawkach erotycznych. O ile są to tematy pojawiające się w serialu to jednak stanowią one tło dla zupełnie innej historii. Historii, która mówi o przyjaźni, poznawaniu samego siebie oraz o szukaniu własnej drogi w dorosłym życiu. Serial porusza tematy związane z seksem, ale czuć w nim duży dystans okraszony celowym, niezręcznym poczuciem humoru. Scenariusz nie zagłębia się ani w temat zabawek erotycznych ani samego seksu. Najbardziej rozwiniętym tematem jest poznawanie własnej seksualności.

Czy tego się spodziewałem zanim obejrzałem Sexify? Zdecydowanie nie, liczyłem że będzie to produkcja w znacznie większym stopniu ukazująca rynek erotyczny i różnorodność produktów jakie on oferuje. Wręcz czuję lekki zawód, że w żaden sposób nie został poruszony temat bielizny erotycznej, w przypadku której polskie marki kupowane są na całym świecie.

Nie mniej jednak jest to serial lekki, uniwersalny przy którym może nie będzie się pękać ze śmiechu, ale jednak jest dużo sytuacji, które puszczają oko do widza. Sexify obejrzałem z przyjemnością i uważam, że jest to serial warty polecenia.

Fun Factory

2 komentarze na temat “Sexify z perspektywy branży erotycznej

  1. Świetny artykuł. Nie widziałam tego serialu ale po lekturze artykułu nabrałam ochoty na jego obejrzenie. I tyle interesujących wątków m.in.dot. zabawek erotycznych. Szkoda ze ciągle te tematy postrzegane są jako tematy tabu. Fajna strona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Proszę pamiętaj, że wszystkie komentarze są moderowane zgodnie z zasadami komentowania.

Aby wyświetlić twój komentarz, przetwarzamy Twoje następujące dane osobowe: imię, adres e-mail, numer IP. Podstawą przetwarzania danych Użytkownika w tym przypadku jest wykonywanie usługi na Twoją rzecz, tj. publikacji Twojego komentarza w Serwisie. Przetwarzanie Twoich danych zachodzi wyłącznie w celu publikacji komentarza. Twoje dane osobowe (oprócz adresu email i IP) są widoczne w publicznym Serwisie. Dane osobowe będą przetwarzane do dnia usunięcia komentarza przez Administratora lub przez Ciebie. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednakże brak ich podania uniemożliwia publikację komentarza. Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Administratorem danych osobowych jest ErotisNews, adres e-mail: [email protected] Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym zaufanym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych.